Praca na rusztowaniach

Często idąc ulicą mijamy po drodze metalowe konstrukcje przystawione do ścian budynków. To po prostu rusztowania . Nie zwracamy już na nie uwagi, stały się częścią architektury miast, codziennością. W przeszłości widywaliśmy na nich robotników, którzy krzątali się na górze, tak że wydawało nam się iż ciężko pracują. Nikogo nie zastanawiało dlaczego te remonty tak długo trwają. Być może robotnicy częściej tylko przemieszczali się w obrębie rusztowania zajmowali się samą pracą. Dzisiaj nie musimy się już nad tym zastanawiać. Rusztowania są zakrywane siatką zabezpieczającą, mającą chronić nasze głowy przed spadającymi odpadkami tynku czy przypadkowo upuszczonej kielni. Jest jednak jeszcze drugie dno tej historii – pracownicy budowlani mogą w spokoju zjeść śniadanie czy wypić piwo, nie obawiając się krzywo na nich patrzących przechodniów. I tak dzień pracy mija spokojnie, my jesteśmy bezpieczni i ogólnie wszyscy są zadowoleni. Niestety przychodzi moment, że należy skończyć remont – konstrukcję rusztowania trzeba rozmontować, przenieść na nowe miejsce pracy, wysłać pomocnika do sklepu po coś do picia, bo na słońcu człowiek szybko traci wodę z organizmu, a nie można dopuścić do odwodnienia. Potem siatka zabezpieczająca i z powrotem ciężka praca na wysokości.